Kupiłam ostatnio kostkę twarogu z myślą, że przygotuję sobie z niego lekki posiłek z jogurtem i warzywami lub owocami. Potem kostka schowała się gdzieś za innymi produktami w lodówce... i kupiłam kolejny twaróg, który zużyłam zgodnie z wcześniejszym planem... Aż szukając w kuchni składników na obiad, natknęłam się na tą zapomnianą kostkę twarogu... Która, o bagatela, miała kończący się termin ważności. Musiałam coś z niej przyrządzić, bo przecież szkoda marnować jedzenie... I co by tutaj przygotować? Jakiś malutki sernik... a może racuchy albo oponki? Zaczęłam szukać pomysłów w sieci, aż przypadkiem natknęłam się na przepis na bułeczki z twarogu zamieszczony przez Anusiaczek. Sprawdziłam listę składników - okazało się, że wszystkiego u mnie dostatek i czas przygotowania krótki (tylko 20 minut pieczenia), więc zakasałam rękawy i wzięłam się do pracy.
Twarogowe bułeczki są rewelacyjne - treściwe, dość zwarte, nie nadmuchane jak w wielu sklepach czy piekarniach i przede wszystkim bardzo smaczne. Sprawdzą się idealnie w sytuacji awaryjnej, gdy zabraknie pieczywa :)