Ostatnio wielokrotnie zdarzało mi się zabierać na "drugie śniadanie" do pracy trochę byle jakie "kupne" batoniki, z czekoladą, biszkoptowe, czasami jakieś pseudo muesli z mnóstwem niepotrzebnych składników. Takie jedzenie "na szybko"... Miałam potem straszne wyrzuty sumienia, że odżywiam się nieodpowiednio. Choć przyznam, że były i zdrowsze wersje drugiego śniadania - lightowe brownie z cukinią i prażonymi jabłkami oraz kupowana po drodze do pracy chałwa w małym opakowaniu 50 g (bardziej naturalna od pseudo musli... tylko te kalorie i cukier), ale częściej sięgałam po łatwe rozwiązania. Po tych doświadczeniach postanowiłam się poprawić w tej kwestii i zrobić własne batoniki - dokładnie takie, jakie chcę :) To taka moja wersja batoników muesli.
Najpierw degustowałam je razem z rodziną :) jako przekąskę. Potem, przez kilka kolejnych dni, nosiłam je do pracy, a nawet parę zabrałam jadąc w odwiedziny do koleżanki jako zdrową wersję słodkości do kawy. Świetnie nadadzą się również na piknik, spacer, wyprawę rowerową czy inną wycieczkę (np. w góry). Dzięki dodatkowi fig, daktyli, owoców goji i miodu są naturalnie lekko słodkie :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Figi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Figi. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 11 czerwca 2013
poniedziałek, 21 stycznia 2013
Muffiny bananowe z suszonymi figami i gorzką czekoladą
Tym razem bez słowa wstępu. A przynajmniej dłuższego. W dzisiejszym odcinku wystąpią babeczki z bananowej miazgi ;)
środa, 21 listopada 2012
Ciasto bananowe z figami
Gdy zobaczyłam, że z kuchni zaczynają znikać banany, musiałam zacząć szybko działać... Co by tu zrobić z bananami? Hmmm... Myślałam o naleśnikach, ale było już po obiedzie, więc na to troszkę za późno... A może by tak bananowiec? Zanim doszło co do czego zostały mi 2 banany :/ Nie zraziłam się jednak, zawzięłam się, zakasałam rękawy i przystąpiłam do przyrządzania ciasta (przepis zaczerpnęłam z bloga NaZapiecku i trochę zmieniłam). Zrobienie takiego ciasta nie jest wcale ani czaso-, ani pracochłonne, naprawdę :) Więcej czasu zajęło mi krojenie klejących się do noża fig niż przygotowanie pozostałej części ciasta ;) Dlatego też najlepiej figami zająć się wcześniej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)