sobota, 23 lutego 2013

Pasta jajeczna z tuńczykiem

Od jakiegoś czasu staram się częściej wprowadzać ryby do mojego jadłospisu (raz w tygodniu to za mało). Tuńczyk (podobnie jak i inne ryby) jest cennym źródłem białka, witamin (m.in. A. B12, D), fluoru, fosforu, selenu i NNKT (niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych. Zawarte w tej rybie kwasy tłuszczowe Omega-3 wpływają korzystnie na obniżenie cholesterolu i tym samym chronią przed miażdżycą. 


Warto wprowadzić ryby do swojego codziennego menu.

Składniki:
  • 1 puszka tuńczyka w sosie własnym
  • 3 jajka ugotowane na twardo
  • 1-2 ząbki czosnku
  • 1 łyżka majonezu
  • 2 ogórki konserwowe
  • posiekana natka pietruszki (świeża lub suszona)
  • pieprz
W razie potrzeby można zrobić mniej pasty - wtedy użyć połowy składników.

Przygotowanie:
  1. Ugotować na twardo 3 jajka (podczas gotowania dodać sól, aby później było łatwiej zdjąć skorupkę).
  2. Otworzyć puszkę z tuńczykiem. Zawartość puszki po trochu przekładać do sitka i odsączać z sosu (najlepiej sos z tuńczyka wyciskać łyżeczką i od czasu do czasu przemieszać).
  3. Ogórki pokroić na plasterki, a następnie w paseczki i drobną kosteczkę. 
  4. Czosnek umyć, obrać i zgnieść płaską stroną noża.
  5. Ugotowane jajka, odsączonego tuńczyka i czosnek przełożyć do miski. Dodać majonez, pieprz i natkę pietruszki, a następnie zmiksować wszystko blenderem lub w malakserze aż do uzyskania jednolitej masy.
  6. Na koniec dodać pokrojone ogórki i dokładnie wymieszać.
Przechowywać w lodówce :) 
Taka pasta ma kremową konsystencję i łatwo się rozprowadza na pieczywie. To idealny dodatek na śniadanie czy na kolację :) 






Smacznego!


Pasty i smarowidła

8 komentarzy:

  1. pasta jak marzenie, mnie taka apetyczna nie wychodzi. Ryby są bardzo zdrowe, popieram Twoje działania kuchenne:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziękuję i zachęcam do wypróbowania przepisu :)

      Usuń
  3. Tuńczyk jest tez doskonałym źródłem rtęci. W niektórych krajach obowiązuje całkowity zakaz sprzedaży tej ryby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dziwię się, że nie zakazano sprzedaży pangi... Sądzę, że jeśli rtęć znajduje się w tuńczyku, to i w innych rybach. Dlaczego tylko tuńczyk miałby "paść jej ofiarą"?

      Czasami zastanawiam się nad tym, dlaczego do obrotu dopuszcza się mleko i mięso pochodzące od krów wypasanych na polach w pobliżu dróg (czytaj: często przy samej drodze) - to samo tyczy się licznych upraw, np. zbóż, warzyw, owoców.

      Usuń
  4. Edit: A ten z puszki dodatkowo nasycony jest bisfenolem A (BPA), jak każda konserwa w puszce.
    Polecam zastąpić go choćby wędzoną makrelą, bo rtęć w organizmach żywych kumuluje się (dlatego właśnie tuńczyk ma jej tak dużo- .długowieczny drapieżnik).
    Pozdrawiam,
    Paweł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za ciekawe informacje, Pawle:)

      Wędzoną makrelę lubię (i pastę z niej również), ale na temat wędzonych produktów (ryb, mięs) również pojawiają się niepokojące dane:/ że rakotwórcze, że niezdrowe dla żołądka itd.
      Nie wiadomo już, komu wierzyć... A ja raczej nie jestem wyznawcą teorii, że "na coś trzeba umrzeć"...

      Usuń

Witaj,

bardzo mi miło gościć Ciebie na moim blogu. Jeśli komentujesz jako gość "Anonimowy", to oprócz komentarza pozostaw, proszę, swoje imię lub nick.

Dziękuję za opinię i pozdrawiam!
Zaglądaj do mnie częściej :)

Blogger Gadgets