Dotąd zrobiłam już kilka rodzajów warzywnych placków (z buraków, z cukinii,z kaszą gryczaną, ryżowe z cebulą i pepperoni), ale nie eksperymentowałam jeszcze z kalarepą. Zastanawiając się, co przygotować dziś na obiad, przeszukałam lodówkę, wyciągnęłam kilka potrzebnych składników i tak oto w krótkim czasie powstał bardzo prosty pomysł na drugie danie. To także dobry sposób na wykorzystanie surówki, która została np. z poprzedniego dnia (zobacz: surówka z kalarepy). Taki mały domowy recykling :P I jaki dobry efekt!
Obiad był już w trakcie przygotowań i okazało się, że do drugiego dania nie ma żadnej surówki. Byliśmy jeszcze akurat przed wyprawą na zakupy, więc lodówka świeciła pustkami. Ale nie było aż tak bardzo źle, ponieważ znalazłam w niej dwie kalarepy, które nie doczekały się kąpieli w zupie, oraz kilka innych warzyw, które również posłużyły mi do przygotowania świeżego dodatku do obiadu. Aż dziwię się sama sobie, że nigdy wcześniej nie przygotowywałam surówki z tego warzywa.
Podobno już 1 średniej wielkości główka kalarepy zaspokaja dzienne zapotrzebowanie na witaminę C (ma więcej witaminy C niż jabłko). Ponadto zawiera potas, magnez, sód, żelazo, fosfor, wapń, kwas foliowy, beta-karoten, luteinę oraz witaminy z grupy B i K. Sporo prawda? Naprawdę warto wprowadzić to warzywo do swojej diety :) i chrupać na zdrowie!